Przygotowana przez rząd nowa ustawa o ochronie praw lokatorów podoba się gminom, bankom i deweloperom. Za to znacznie mniej lokatorom, gdyż znosi ochronę z automatu bezrobotnych czy niepełnosprawnych. Jeszcze tylko siedem dni zostało na konsultacje społeczne założeń do nowej...
więcej »
W pierwszym kwartale 2012 r. Polska odnotowała ok. 32-proc. wzrost wartości transakcji na rynku nieruchomości komercyjnych w stosunku do tego...
więcej »
Gazeta Prawna dotarła do raportu Najwyższej Izby Kontroli dotyczącego egzekucji administracyjnej podatków i opłat lokalnych przez prezydentów miast. Chodzi o należności z podatku od nieruchomości, od posiadania psa, opłat targowych, uzdrowiskowych czy parkingowych.
Aż 683 mln zł dłużnicy byli winni miastom na koniec 2007 roku - wynika z raportu. Wobec prawie 55 mln zł zobowiązań miasta nie podjęły żadnych działań. Teraz też nie jest lepiej.
Ogólna kwota zaległości w okresie 2006 - początek 2008 roku zmalała w porównaniu z latami wcześniejszymi, ale NIK ostrzega, że w niektórych miastach zaległości rosną. Przykładowo nieściągnięte należności Gdyni wzrosły w tym okresie o 37 proc., a Kalisza prawie o 70 proc.
W rezultacie gminy tracą miliony złotych, które mogłyby zostać przeznaczone na nowe inwestycje.
Z raportu wynika też, że tytuły wykonawcze wystawiono po prawie 600-700 dniach, a nawet po 1371 dniach od upływu terminu płatności. Połowa upomnień wystawiana jest po upływie ustawowych 30 dni od terminu płatności, a w skrajnych przypadkach nawet po ponad pięciu latach (w Kaliszu, Warszawie, Zabrzu i Płocku). Winą za ten stan kontrolerzy NIK obarczają urzędników i nieprecyzyjne przepisy.
Łukasz Sobiech, Łukasz Zalewski
| Brak komentarzy, twój bedzie pierwszy. | |
Pokaż wszystkie komentarze
|