Mieszkań szukamy zwykle u deweloperów, w ogłoszeniach lub u pośredników. Warto zajrzeć także do nieco zapomnianych spółdzielni mieszkaniowych. Na organizowanych przez nie przetargach można znaleźć coś ciekawego.Zwykle ogłoszenie znaleźć można na korkowej tablicy w przedsionku administracji. Czasem na stronie internetowej albo w gazecie. W ostatnim...
więcej »
Jeszcze dwa, trzy lata temu większość kupujących mieszkania, o wiele bardziej niż infrastrukturą osiedla przejmowała się kredytami bankowym, załatwianiem formalności a gdy wszystko udało się załatwić urządzeniem swojego nowego M. Radość z nowego mieszkania zakrywała wszelkie niedogodności. Dziś muszą się z nimi zmagać na co dzień. Tak było m.in. z warszawską dzielnicą Białołęka.
To miał być drugi Ursynów. Przynajmniej takie były kiedyś zamiary. Nowoczesna, luksusowa dzielnica z szybkim dojazdem do centrum miasta, linią tramwajową. Deweloperzy budowali blok za blokiem, w mgnieniu oka powstawało osiedle za osiedlem. Ale nowe, nawet bajeczne dla oka bloki to za mało, by mieszkańcom żyło się lepiej. Ci, którzy niedawno kupili tu mieszkania dziś wystawiają je na sprzedaż. Powód? Brakuje niemal wszystkiego co potrzebne do codziennego życia. Nie ma szkół, brakuje nawet przedszkoli i szpitala. Próżno także wypatrywać w dzielnicy obiektów sportowych czy tak potrzebnych miejsc rozrywki. Czarę goryczy przelewa uciążliwy dojazd do pracy dla większości z ponad 80 tys. nowych lokatorów dzielnicy. Brak mostów, nowych dróg dojazdowych sprawia, że mieszkańcy codziennie stoją prawie godzinę w korkach zanim przeprawią się przez na lewą stronę miasta przez jedyny możliwy most. Z zazdrością przyglądali się, gdy zaczęto budować kolejną nową dzielnicę Warszawy "Miasteczko-Wilanów".
Wilanów zapoczątkował nową erę
Samowystarczalne osiedle, autonomiczne pod względem handlowym, usługowym i rozrywkowym. Do tego wszystko bardzo dobrze zostało wkomponowane w zieleń oraz zabytkowe tło Pałacu w Wilanowie. Jego projektant Guy Castelain Perry czerpał wzory z najlepszych dzielnic w Europie, prestiżowej dzielnicy Londynu Belgravia - Knightbridge czy paryskiej Saint Germain. Stąd wzięły się jego pomysły, by każdy skrawek zieleni zaskakiwał estetyką.
Dodatkowo tam, gdzie nie ma kamienic ani bloków stworzono specjalne kompozycje ogrodów, alejek, drzew i krzewów. Ładnie komponują się w tym wszystkim liczne ławeczki a nawet fontanny czy kanały wodne.
Budowę odrębnego centrum handlowego wraz z punktami usługowymi ma w planach również osiedle Wilanów-One. Założenie dewelopera rzuca na kolana nawet wybrednych klientów. - Tu ma być wspaniały zakątek do życia, gdzie mieszkańcy będą mogli odpoczywać, zjeść a nawet troszkę rozerwać się - mówi Moshe Eytam, general manager Wilanów-One. Stworzymy odrębne miasto w mieście, w którym życie mieszkańców będzie przypominało bajkę - przekonuje Eytam. Już w IV kwartale br. mieszkańcy nowobudowanego osiedla będą mogli się o tym przekonać. Zamierzeniem Wilanów-One jest, by za kilka lat mieszkańcy osiedla mieli wszystko na miejscu i nie musieli po nic jeździć do centrum. Choć prace idą pełną parą dotychczasowi mieszkańcy nowych osiedli narzekają na brak nowych dróg dojazdowych do centrum oraz brak szkoły. Aby spełnić ich oczekiwania ratusz wykupił od jednego z deweloperów ziemię, na której w niedalekiej przyszłości powstanie szkoła. Miasto obiecało także, że wkomponuje mieszkańców w nową sieć drogową
By spełnić marzenia mieszkańców
O wiele dalej poszedł największy w kraju deweloper J.W. Construction. 8 kilometrów na zachód od Warszawy wykupił ziemię na której ma wybudować Lazurowe Ustronie. Na terenie 50 ha powstanie komfortowe i samowystarczalne osiedle mieszkaniowe dla młodych i dynamicznych osób, ceniących miejski styl życia wśród zieleni. W I etapie budowy powstanie 11 kameralnych budynków z 376 mieszkaniami. Wszystkie z tarasami, balkonami, loggiami, miejscami parkingowymi i garażami podziemnymi.
Ale to nie wszystko co oferuje deweloper mieszkańcom. W typowo miejskim układzie powstaną tu ulice, by w komfortowy sposób można było się wydostać z osiedla. Całość zostanie wpięta w miejską sieć drogową. Zostaną wybudowane także przedszkole, szkoła podstawowa oraz placówki usługowe i handlowe. - Połączymy miejski charakter osiedla z przyrodą, zbudujemy też place zabaw oraz tereny rekreacyjne - zachwala Jerzy Zdrzałka, prezes Zarządu J.W. Construction.
- Chcemy stworzyć mieszkańcom komfortowe warunki do życia. Myślimy o rozmaitych nowinkach, które będą umilały tu życie. Damy ludziom to o czym inni mogą dziś pomarzyć. A wszystko ma być dostępne na wyciągnięcie ręki - przekonuje prezes Zdrzałka. Jego zdaniem nowa jakość podożarowskiego osiedla ma być początkiem zmian w jakości budowania osiedli spełniających najbardziej wygórowane wymagania. - To pierwsza z wielu takich inwestycji naszej firmy - przekonuje prezes.
Osiedle otaczają bogate w zieleń tereny, w których znajdą się trasy rowerowe oraz miejsca dla wszystkich lubiących aktywny wypoczynek. A wszystko to w sąsiedztwie Puszczy Kampinoskiej.
Klient zachwycony, mieszkanie sprzedane
Samowystarczalne osiedle będzie miało m.in. własne ujęcie wody oligoceńskiej. A wszystko to na bardzo atrakcyjnych warunkach. Klienci są zachwyceni, gdyż od tygodnia można kupić mieszkania w cenie 5885 zł za metr kwadratowy. A jest to możliwe dzięki relatywnie taniemu zakupowi ziemi przez dewelopera na granicy Ożarowa Mazowieckiego.
Osiedla samowystarczalne to nie tylko nowa jakość, ale przyszłość deweloperów i biur nieruchomości. - Klienci chętniej wybierają mieszkanie w miejscu, gdzie mają wszystko zapewnione. Nie chcą tracić czasu na zbędne dojazdy, a poza wypoczynkiem chcą mieć także zapewnioną w pobliżu rozrywkę - przekonuje Magdalena Bieszk z Tyszkiewicz Nieruchomości w Gdańsku. Osiedla pod życzenie klientów to niedaleki standard - dodaje Bieszk. Na stronie internetowej firmy ogłasza się wielu chętnych gotowych kupić mieszkania na osiedlu, gdzie wszystko jest zapewnione. Podobnie wyglądają pytania internautów o tzw. lepsze osiedla. - Chcę mieszkać na osiedlu, gdzie będzie blisko do kina, do centrum handlowego czy do parku. Dość mam mieszkania na tej betonowej pustyni - pisze internauta o nicku: osiedlowy_szarak na forum gazeta.pl. W podobnym tonie wypowiadają się inni forumowicze, którzy wymieniają się informacjami szukając tzw. żyjących osiedli.
Doskonale sprawdza się to na warszawskim Bemowie, gdzie klienci są zachwyceni terenami rekreacyjnymi. Chociaż Dor Group zostaną oddane za cztery miesiące (wrzesień 2008) to już sprzedano 90 proc. I i II etapu inwestycji. - To jeziorko przyciąga kolejnych klientów niczym magnes - mówi Danuta Bloch z firmy Dor Group, budującej nowoczesne osiedle "Nad Jeziorem".
Osiedle powstaje przy ulicy Narwik i Pełczyńskiego i położone jest bezpośrednio nad jeziorem. Do dyspozycji mieszkańców oddany zostanie także starannie zaprojektowany i zagospodarowany teren wokół budynków oraz plac zabaw. DOR Group podkreśla, że na doskonałą lokalizację osiedla wpływa również sąsiedztwo terenów rekreacyjnych (Fort Blizne oraz 400-hektarowy Las Bemowski), bliskość trzech centrów handlowych oraz dobre połączenia komunikacyjne z centrum. Gwarantem przyjaznego i nowoczesnego otoczenia są także inwestycje, które powstają w okolicy. Nową jakość chce wprowadzać coraz więcej deweloperów.
Nawet betonowo-ceglasta Białołęka zdecydowała się na znaczne korekty. W niedługim czasie ma tu powstać nowe osiedle, które pozwoli mieszkańcom poczuć powiew nowoczesności. Miasteczko Regaty to inwestycja w ramach której powstanie cała infrastruktura osiedla, łącznie z pawilonami handlowo-usługowymi. Zaprojektowane domy będą odpowiedzią na potrzeby osób ceniących sobie wypoczynkową podmiejską atmosferę pełną zieleni. A malownicze trasy wycieczkowe mają zatrzymać tych, którzy mają dość przyjazdów do wielkiej noclegowni.
| Brak komentarzy, twój bedzie pierwszy. | |
Pokaż wszystkie komentarze
|