Jak wynika z ostatniej edycji raportów „Pierwotny rynek mieszkaniowy” opracowanych przez Dział Badań i Analiz firmy Emmerson S.A., na przestrzeni IV kwartału 2011 r. zwiększyła się liczba gotowych mieszkań deweloperskich we wszystkich pięciu głównych rynkach...
więcej »
Zdaniem NIK-u, inspektorzy nie sprawdzają, czy podjęte decyzje o zatrzymaniu budowy są zgodne z jej stanem prawnym. Tu prym wiodą powiaty w Grodzisku Mazowieckim i Pabianicach - praktycznie 90 procent błędnych decyzji. Inspektorzy legalizowali też samowole bez sprawdzenia, czy inwestor zapłacił za legalizację. Co więcej, niektórzy urzędnicy pomagali uniknąć tych opłat. Tak był np. w Hrubieszowie i Włodawie.
Najgorsze jest jednak to, że sami inspektorzy nie egzekwują swoich decyzji.- Nawet nie egzekwowali takich decyzji, które dotyczyły samowoli, gdy te budowle samowolnie wybudowane zagrażały życiu i zdrowiu ludzkiemu. To jest karygodne - powiedział Paweł Biedziak, rzecznik Najwyższej Izby Kontroli. Kontrola dotyczyła lat 2005-2008, zatem jeszcze przed tragedią w Kamieniu Pomorskim. Dopiero po wynikach kolejnej dowiemy się, czy inspektorzy czegoś się nauczyli.
| Brak komentarzy, twój bedzie pierwszy. | |
Pokaż wszystkie komentarze
|