Przygotowana przez rząd nowa ustawa o ochronie praw lokatorów podoba się gminom, bankom i deweloperom. Za to znacznie mniej lokatorom, gdyż znosi ochronę z automatu bezrobotnych czy niepełnosprawnych. Jeszcze tylko siedem dni zostało na konsultacje społeczne założeń do nowej...
więcej »
W pierwszym kwartale 2012 r. Polska odnotowała ok. 32-proc. wzrost wartości transakcji na rynku nieruchomości komercyjnych w stosunku do tego...
więcej »
Miasta, w których średnia cena mieszkań przekracza 6 tys. zł za m kw., to nieliczne enklawy. W większości miast używane mieszkanie można kupić za mniej niż połowę tej kwoty.
- Drogie mieszkania są jedynie w miastach wojewódzkich oraz w otaczających je powiatach, w szczególności tych otaczających Warszawę: piaseczyńskim, wołomińskim, pruszkowskim czy otwockim - mówi Monika Bazyl z firmy Reas. - Również w miastach popularnych wśród turystów, takich jak np. Zakopane, Władysławowo, Jastarnia czy Międzyzdroje, średnie ceny znacznie przekraczają 6 tys. zł za m kw. Ale są też takie miejsca w Polsce, gdzie średnia cena ofertowa nadal nie przekracza 3 tys. zł za metr - dodaje.
Potwierdza to mapa powiatów, którą przygotowała firma Reas na podstawie danych ofertowych na rynku wtórnym zamieszczanych w serwisie GazetaDom.pl.
Dodajmy, że nawet w tych najdroższych lokalizacjach można znaleźć dużo używanych mieszkań w cenie poniżej średniej. W Krakowie wynosiła ona w lutym przeszło 8,6 tys. zł za m kw. Jednak niemal co dziesiąte mieszkanie kosztowało tu poniżej 6 tys. zł za metr. Podobnie jest w innych aglomeracjach.
- Różnice między najtańszymi i najdroższymi ofertami w obrębie Warszawy są ponadpięciokrotne - mówi Monika Bazyl. To zróżnicowanie cen wynika przy tym nie tylko z lokalizacji budynku, ale także z technologii, w której jest zbudowany. Liczy się też piętro. - W warunkach lokalizacji śródmiejskiej z reguły im wyżej, tym bardziej atrakcyjny jest widok z okna, lepsze nasłonecznienie, większa prywatność rozumiana jako brak sąsiadów zaglądających w okna, a także mniejszy hałas. Dlatego deweloperzy zazwyczaj podnoszą cenę mieszkań położonych na wyższych kondygnacjach - opowiada Bazyl. Oto przykład jednej warszawskiej inwestycji. W 14-piętrowym budynku mieszkania powyżej 10. piętra są aż o ponad jedną piątą droższe w przeliczeniu na m kw. od mieszkań na parterze, które są najtańsze. - To dość typowe dla całego rynku - mówi analityczka Reasa.
Przyjrzała się też różnicom cen w obrębie jednej tylko dzielnicy - warszawskiego Śródmieścia. Okazało się, że mieszkania wybudowane latach 70. i 80. są o blisko 15 proc. tańsze od przeciętnej dla tej dzielnicy (12,4 tys. zł za m kw.). Za to średnio o 10 proc. wyżej cenione są luksusowo wykończone mieszkania w przedwojennych kamienicach.
Czy luty przyniósł wyglądany przez wielu spadek cen w największych aglomeracjach? Z analizy średnich cen ofertowych wynika, że nie. Ciekawsze są zmiany struktury podaży mieszkań. Np. w Katowicach wyraźnie ubyło tych najtańszych! W grudniu połowę oferty stanowiły mieszkania w cenie 2-4 tys. zł za m kw. W lutym ich udział spadł do 35 proc. Ale są też i takie miasta, np. Trójmiasto i Poznań, w których podaż tańszych mieszkań nieznacznie wzrosła przez ostatnie dwa miesiące.
| Brak komentarzy, twój bedzie pierwszy. | |
Pokaż wszystkie komentarze
|